wtorek, 5 sierpnia 2008

Ces't la vie

Nie jest sukcesem zrobić sobie sesje z przebierankami, tylko wyjść tak na ulice.

Rzecz oczywista jeszcze nie mam żadnej fotki żeby tu wrzucić, bo moje kochanie ciągle coś spieprzy, albo zdjęcia, albo wszystko inne.
Jutro idę na zabieg, będę miała plastry na twarzy więc nieprędko wyjde z domu.


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Cóż...poczekamy :)

Pozdrawiam

Ula pisze...

tu w Londynie mam prawie taka sama szafe jak ty;)))). tylko jest troche slabsza, ciuchow ciagle przybywa i szafa juz pare razy mi sie zawalila;PPP